Witaj na stronie Bożonarodzeniowe-Życzenia.info znajdziesz tutaj piękne życzenia na Boże Narodzenie
Aktualnie oglądasz: śmieszne zyczenia bożonarodzeniowe
:: Życzenia Bożonarodzeniowe :: Tradycyjnie jak co roku sypią się życzenia wokół, większość życzy świąt obfitych i prezentów znakomitych, a ja życzę, moi mili, byście święta te spędzili tak jak każdy sobie marzy. Może cicho bez hałasu idąc na spacer gdzieś do lasu, może w gronie swoich
Fajne |
nie fajne Ciekawy Cytat: Ludzie, nie tylko ci, którzy jak ja byli na katordze, ale absolutnie wszyscy, na tyłach i na froncie, odetchnęli swobodniej, pełną piersią, i w upojeniu, z uczuciem prawdziwego szczęścia rzucili się w wir groźnej walki, śmiertelnej i zbawiennej. Borys Pasternak
:: śmieszne zyczenia bożonarodzeniowe :: Odwagi i sił, by porywać się na cele i zmiany,
które z pozoru wydają się trudne,
a później wprost wymarzone,
realizacji planów i nowych marzeń
i kolejnych natchnień
- jak fal, które pchają statek do przodu.
Podobne życzenia (polecane przez wróżkę Ruchaną) w tej kategorii:
Życzenia Życzenia [2] Życzenia [3] Życzenia [4] Życzenia [5] Życzenia [6] Życzenia [7] Życzenia [8] Życzenia [9] Życzenia [10] :: Znaczenia Imion: :: Krzysztof - Jest zmienny, o nierównym charakterze. Raz jest spokojny, raz nieznośny. Lubi podróże. Ma różne towarzystwa, przyjaciół. Jest mężczyzna o dużej inteligencji, błyskotliwym i często potrafi potrafi wybuchnąć, gdy słuchacz nie nadąrza. W życiu zawodowym popada raz w lenistwo, to znów w pracoholizm. Poza tym lubi imprezowe życie z dobrym trunkiem i jedzeniem.
Sentencja: Nie zawsze Apollo napina łuk. Horacy
::Zaszpanuj wierszykiem ;) :: O godzinie porannej
Lecz nie rześkiej jak krzyk
Nowo narodzonego
Tylko mdłej jak konanie
Że idącemu nawet
Odgłos mojej nędzy
Wśród świtających domów
Zdawał się nie powstawać
Choć tak zazwyczaj donośny
I nie było mi zimno
Choć wracałem z czuwania
Odprawiwszy pociągi
Do Ultima Thule
A także podmiejskie
Już nawet nie bolejąc
Nad przymusem powrotu
Do zakisłej rozpaczy
Wynajętego pokoju
Tyle wiedząc że kolej
Ma zawsze ciągłość sezonu
I kiedy tak wracałem
Bez radości wściekłości
Już prawie obojętnie
Przechodząc obok luster
Też obojętnych szyb
I nie mówiąc do siebie
I nie czując parzenia
Opuchniętych stóp
Bowiem wcześniej wypiłem
Niedużą buteleczkę
Taniego kosmetyku
By sprowokować serce
Do żywszego działania
Gwoli pokonania
Tej mojej smutnej drogi
I gdy wszedłem na rynek
I szedłem dalej mimo
Jego architektury
Opiewanej w każdym
Szkolnym podręczniku
Wtedy stało się właśnie
To o czym teraz donieść
Chcę z dbałością o szczegół
Snując pilną litanię
Więc gdy prawie za sobą
Miałem rynek z ratuszem
Do którego umyślnie
Podążają pielgrzymki
Szkolnych wycieczek
Kiedy
Przeszedłem przed wystawą
Magazynu mód męskich
Gdzie za szybą stał Czarny
Zaklęty w manekin
I rządził wszystkimi
Wtedy
Ile kamieni w bruku
- tak właśnie pomyślałem -
Ile kamieni w bruku
Tyle kobiet ujrzałem
Tylu kobiet doznałem
Na pustym rynku
I wszystkie były Panią
we Wrocławiu, 29.04.1969
Dowcip jest poezją dla ubogich w życie duchowe inteligentów. Karol Irzykowski